19 września 2026 · 8 min czytania

Source Group i Source Platform w GA4: porządek w źródłach ruchu

19 września 2026 · 8 min czytania

Raport z kampanii potrafi pokazać Facebooka w trzech wierszach: facebook, fb i Meta-facebook. Obok Instagram w wariancie ig oraz w zapisie procentowym, który przyszedł z szablonu śledzenia. Każdy wiersz ma własną liczbę sesji i własny współczynnik konwersji, więc pytanie o koszt klienta z Instagrama nie ma jednej odpowiedzi.

11 czerwca 2026 Google dodało do GA4 wymiar Source Group, który sprowadza te warianty do jednej nazwy platformy. Ten sam wpis w changelogu przyniósł drugą zmianę: nowy typ filtra danych oparty na hostname. Oba mechanizmy działają inaczej, niż sugeruje ich opis, i oba mają znaczenie przy wdrożeniu.

Czym jest Source Group

Source Group to nowy wymiar, który scala wartości źródła dla popularnych platform: Facebooka, Instagrama i TikToka. Powód jest podany wprost w changelogu. Jedna wartość na dane źródło jest warunkiem sensownej analizy skuteczności i atrybucji, dlatego facebook, fb oraz Meta-facebook trafiają do jednego wiersza o nazwie Facebook.

Scalanie obejmuje też wartości, które powstają w szablonach śledzenia. Przykład z dokumentacji Google: surowe wartości %instagram% oraz ig stają się jednym źródłem Instagram. Zamiast przeprowadzać porządki w nazewnictwie kampanii, dostajesz wymiar, który robi to za ciebie na etapie raportowania.

Source Platform po zmianie klasyfikacji

Source Platform nie jest nowym polem. Google poprawiło w nim klasyfikacje tak, żeby pokrywały się z Source Group. Ten sam przykład na dwóch wymiarach wygląda tak: %instagram% i ig to Instagram w Source Group oraz Meta Ads w Source Platform.

Druga część zmiany dotyczy platform spoza ekosystemu Google. TikTok, Pinterest i Amazon raportują teraz na tym samym poziomie szczegółowości co zasoby Google, czyli YouTube, Search i Maps. Wcześniej były bardziej rozdrobnione i przez to trudniejsze do zestawienia. Efekt jest prosty: porównanie budżetu między Meta, TikTokiem i Google Ads stoi na spójnej osi, a nie na zbiorze etykiet, które kto inny wpisał w UTM.

Skąd brały się różne warianty jednej platformy

Trzy wiersze dla Facebooka to nie błąd GA4. To skutek tego, jak dane trafiają do systemu. Wartość źródła pochodzi z parametrów kampanii, z szablonu śledzenia ustawionego po stronie platformy reklamowej albo z automatycznej klasyfikacji, gdy parametrów w adresie nie ma wcale. Każda z tych dróg opisuje to samo miejsce innym słowem.

Do tego dochodzi czynnik ludzki. Inny zespół oznacza kampanie w Meta, inny w TikToku, a jeszcze inny robi to ręcznie w arkuszu przed importem danych o kosztach. Standard nazewnictwa zwykle nie istnieje, dopóki ktoś nie policzy, ile wariantów tej samej platformy siedzi w raporcie.

Czego grupowanie nie naprawi

Source Group porządkuje etykiety, a nie błędy tagowania. Jeżeli kampania ma źle ustawione utm_medium, wymiar Source Group pokaże poprawną nazwę platformy, ale medium zostanie błędne. To warstwa raportowa, nie korekta danych.

Warto odróżnić trzy rzeczy, które łatwo pomylić. Session source group to wymiar istniejący wcześniej. Grupy kanałów, konfigurowane w panelu administracyjnym, decydują o przypisaniu sesji do kanału w raportach pozyskiwania. Source Group działa na osi źródła i tylko tam. Trzy mechanizmy, trzy różne pytania.

Dane historyczne są już przeliczone

Source Group jest wypełniane wstecznie. Google zapowiada to bez ogródek: skoro wymiar obejmuje dane historyczne, można od razu analizować stare sesje i podejmować decyzje na ich podstawie. Dla agencji oznacza to, że raport za ostatnie dwanaście miesięcy nie wymaga osobnego przeliczenia po stronie klienta.

Praktyczna korzyść jest większa, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Przy porównaniu roku do roku zwykle trzeba tłumaczyć klientowi, że część różnicy w liczbie sesji wynika z porządków w nazewnictwie. Tutaj oba okresy opisuje ten sam słownik, więc różnica bierze się z ruchu, a nie z etykiet.

Ruch z ChatGPT i Perplexity w jednej grupie

Google dołożyło do wymiaru gotowe grupowanie dla źródeł, które rosną najszybciej: ChatGPT (OpenAI) i Perplexity. Sesje z tych miejsc dostają własną wartość, więc nie trzeba ich wyłapywać ręcznie po adresach odsyłających ani budować własnej reguły w GA4.

Ten wymiar i kanał Asystent AI odpowiadają na różne pytania. Kanał grupuje sesje na poziomie raportów pozyskiwania, a Source Group porządkuje nazwę źródła. Jeśli w raporcie widzisz kanał Asystent AI, w wymiarze źródła sprawdzisz, z której platformy przyszła dana sesja. Sam kanał opisaliśmy w artykule o ruchu z AI w GA4.

Filtr hostname, czyli trzeci typ filtra danych

Druga część czerwcowej nowości to nowy typ filtra w sekcji Filtry danych w panelu administracyjnym. Do tej pory były tam filtry ruchu wewnętrznego i ruchu deweloperskiego. Hostname to trzeci typ, a jego zadanie jest wąskie: wykluczać zdarzenia na podstawie domeny, na której się wydarzyły.

Trzy cechy tego filtra trzeba znać, zanim się go włączy. Po pierwsze, działa wyłącznie w trybie wykluczania. Nie istnieje filtr hostname, który włączałby ruch z wybranej domeny. Po drugie, nie jest wsteczny. Zdarzenia zebrane wcześniej zostają w danych, więc filtr trzeba ustawić przed startem kampanii albo przed pierwszym testem na kopii strony. Po trzecie, przetwarzanie trwa od 24 do 48 godzin, a efekt na małej próbce sprawdzisz w trybie walidacji.

Zastosowań w polskich wdrożeniach jest kilka. Kopia strony na subdomenie deweloperskiej, na której pracuje zespół albo agencja. Domena tymczasowa z hostingu, na której klient stawia sklep przed przepisaniem DNS. Zaparkowane domeny, które wiszą na tym samym serwerze. Każda z nich bez filtra wysyła zdarzenia do produkcyjnej usługi, a dział marketingu pracuje potem na danych, w których siedzi ruch z miejsc, których nie ma w budżecie.

Co sprawdzić na koncie klienta

  1. Otwórz raport Źródło / medium i policz warianty jednej platformy. Trzy wiersze dla Facebooka to sygnał, że raportowanie na poziomie platformy wymaga wymiaru Source Group.
  2. Dodaj Source Group jako kolumnę w raporcie, którego używasz do budżetu. Nie zastępuj surowego wymiaru Source w eksploracjach, w których weryfikujesz tagowanie, bo tam potrzebna jest wartość taka, jaka przyszła z adresu.
  3. Sprawdź Source Platform, jeśli zestawiasz Meta i TikToka z Google Ads. To on wyrównuje poziom szczegółowości między ekosystemami i pozwala porównywać koszty bez ręcznego czyszczenia nazw.
  4. Ustaw filtr hostname w trybie walidacji przed najbliższym wdrożeniem. Po zebraniu danych nie da się ich wycofać z usługi.
  5. Przejrzyj, czy ktoś w zespole nie wstawia kontenera na kopię strony albo na domenę testową. Filtr jest siatką bezpieczeństwa, a nie zamiennikiem ustaleń przy wdrożeniu.
  6. Dopisz oba mechanizmy do dokumentacji. Zmiana na koncie, o której nikt nie pamięta, wraca jako pytanie, dlaczego dane w GA4 nie zgadzają się z raportem z platformy reklamowej.

Co z tego zostaje na dłużej

Grupowanie źródeł nie zmienia wyników kampanii. Zmienia to, czy te wyniki są widoczne w liczbach. Zespół, który przez rok dokładał kolejne warianty nazw w UTM, dostaje wymiar pokazujący jedną wartość na platformę. Filtr hostname zamyka z kolei najprostszą dziurę w jakości danych, czyli zdarzenia z domen, które nie powinny trafić do produkcyjnej usługi.

Dopóki raport opisuje jedną platformę trzema nazwami, każda decyzja budżetowa opiera się na części obrazu. Uporządkowanie wymiarów jest tańsze niż kwartał pracy na danych, których nikt nie potrafi obronić przed klientem.

North Digital porządkuje wymiary i filtry danych na kontach klientów: od konfiguracji GTM i Consent Mode, przez klasyfikację źródeł, po raporty, w których te dane mają sens. Opisz, co pokazuje twój raport źródeł.